Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170. __________________________ __________________________ Księga gości - PRZEGLĄDANIE __________________________ Księga gości - DOPISYWANIE __________________________ ' __________________________
czwartek, 19 lipca 2007
Kołobrzeg - Warszawa - DOM

Z Kołobrzegu, gdzie spędziłam jeden dzień i noc, pociągiem udałam się do Warszawy, w której byłam trzy dni. Czas minął mi na zwiedzaniu i przebywaniu z rodzinką.

Dziś (w środę, 18 lipca) wróciłam już do domku. Może jeszcze gdzieś sie wybiorę. Zobaczymy. Teraz muszę przygotować relację z mojej wyprawy. Będzie tekst, zdjęcia, a nawet filmy.

Zapraszam wkrótce.

sobota, 14 lipca 2007
Słupsk - Kołobrzeg

Przyjechałam do Kołobrzegu. To dość interesujące miasto. Posiada ładną... latarnię morską i inne ciekawe miejsca. Mieszka tu wielu sympatycznych i ciekawych ludzi.

Zostaję tu do jutra, skąd wyruszam za wschód. Zdjęcia wkrótce.

piątek, 13 lipca 2007
Słupsk - Kluki - Czołpino - Słupsk

Dziś mam za sobą sporą przeprawę od skansenu w Klukach do Czołpina, przez wydmy do latarni morskiej w Czołpinie. Wróciłam do Słupska przez Gardnę Wielką. Odbyłam długą pieszo - samochodową wyprawę. Samochodową - "okazjową". Napiszę o wszystkim wkrótce.

Nie udało mi się pojechać do Darłowa, czego bardzo żałuję, bo Darłowo wydało mi sie - z opisu - bardzo interesujące i do tego jest tam... latarnia morska.

Może następnym razem, gdy będę nad morzem ;).

Jutro kierunek zachód... Super.

czwartek, 12 lipca 2007
Słupsk i Ustka

Mimo ciągle padającego deszczu dużo zwiedzam. Dziś byłam w Ustce. Było bardzo miło, chociaż padało i wiało. Wdrapałam się na trzecią już w tym roku latarnię morską. Ustecka latarnia jest trochę niższa niż wcześniejsze przeze mnie odwiedzone (szczegółowe parametry podam po powrocie do domu). Nie byłam w latarni gdańskiej. Nie złożyło się. Może następnym razem...

Po powrocie do Słupska nacykałam jeszcze kilka zdjątek.

Pozdrawiam serdecznie.

środa, 11 lipca 2007
W Słupsku

Od wczoraj po południa jestem w Słupsku. To bardzo fajne miasto. Jest tu mnóstwo zabytków różnej maści. Jestem pod dużym wrażeniem. Zrobiłam dużo zdjęć. Chciałam dłużej pokręcić sie po mieście i być może pojechać nawet do Ustki, ale zaczęło ostro lać, a miałam jeszcze daleko do Dworca PKS, więc odłożyłam to do jutra.

Jestem już po sporej przeprawie wielu kilometrów. Byłam na dwóch wieżach, pierwsza, to ratuszowa, a druga w Zamku Książąt Pomorskich. W obu piękny widok na Słupsk.

Więcej opiszę po powrocie do domku. Będą też liczne foteczki.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

poniedziałek, 09 lipca 2007
Poza Trójmiestem i nie tylko...

Dziś byłam w Sopocie z zamiarem wypłynięcia stamtąd tramwajem wodnym do Helu, bo nie zdążyłam, na ten, który odpływał z Gdańska. Niestety okazało się, że nie było już biletów. Tak, więc pokręciłam się po Monciaku i wróciłam do Gdańska. Tu udało mi się zdążyć na czas. Popłynęłam na HEL. Było całkiem przyjemnie. Zrobiłam mnóstwo zdjęć, w drodze powrotnej podziwiałam zachód słońca.

Teraz jestem już w schronisku. Jutro wyjeżdżam  z Trójmiasta w kierunku zachodnim.

Nadal w Gdańsku

Dzień minął mi na zwiedzaniu. Byłam w bardzo wielu miejscach w Gdańsku. M.in. W Muzeum Solidarności. Jutro następne miejsca, nie tylko w Trójmieście.

Idę spać ;)

sobota, 07 lipca 2007
Na urlopie

Jestem już na urlopie. W końcu. Niestety pogoda niedopisuje. Jest chłodno i często pada. Może za jakiś czas sytuacja ulegnie poprawie...

W tym roku podobnie, jak rok temu - przyjechałam do Gdańska. Jestem nawet w tym samym schronisku, co w ubiegłym roku. Z tą jednak różnicą, że teraz pozostanę tu tylko trzy dni. Potem wybiorę się bardziej na zachód.

Szczegóły całej podróży - urlopu - opiszę po jego zakończeniu. Coś niecoś mogę teraz napisać.

Po długiej, ale w miarę bezstresowej podróży dotarłam do Gdańska. Taszcząc swój nowiutki plecak przyjechałam do schroniska. Gdzie teraz siedzę sobie przy miejscowym komputerku przeznaczonym do użytku gości schroniskowych.

O ile tylko będę mogła, będę pisać o dalszych etapach mojej skromniej wyprawy. Będzie też kilka zdjęć, których zrobiłam już sporo, ale te zamieszczę przypuszczalnie dopiero w domu.

Trzymajcie kciuki za powodzenie i pogodę.