Wszystkie zdjęcia, filmy i teksty objęte są prawem autorskim. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub po części bez mojej zgody jest zabronione, co stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna Dz.U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 nr 43 poz. 170. __________________________ __________________________ Księga gości - PRZEGLĄDANIE __________________________ Księga gości - DOPISYWANIE __________________________ ' __________________________
niedziela, 23 lipca 2006
Nareszcie w domu... małe podsumowanie...

Od kilku godzin jestem w domu. Po trwającej 12 godzin podróży dotarłam w końcu do mojego sennego miasteczka. Nie mogę powiedzieć żebym z tego powodu była jakoś szczególnie szczęśliwa... Chciałabym jeszcze gdzieś pojechać, coś zobaczyć, poznać nowych ludzi. Niestety na razie nie mogę. W środę wracam do pracy, do zwykłych obowiązków i zwykłego życia.

 

Jak już wcześniej wielokrotnie pisałam, podróż bardzo mi się podobała. Odkrywanie nowych miejsc zawsze sprawiało mi wiele radości. Z każdą podróżą większą.

 

Tym razem moja wyprawa trwała 8 dni. Rozpoczęła się 16 lipca, a zakończyła dziś (23 lipca). W tym czasie odwiedziłam mnóstwo urokliwych miejsc i poznałam wielu miłych ludzi.

 

Miasta, które odwiedziłam:

 

  • Warszawa (16 lipca)

  • Gdańsk (17-22 lipca)

  • Gdynia (20 lipca)

  • Sopot (20 lipca)

  • Malbork (21 lipca)

  • Konin (23 lipca)

Najciekawsze miejsca:

 

  • Gdańsk: m.in.: kościół Mariacki, Fontanna Neptuna, Dwór Artusa, Dom Uphagena, Złota Kamienica, ul. Mariacka, Kościół św. Katarzyny, Kościół św. Brygidy, Wielki i Mały Młyn, Żuraw, Sołdek, Latarnia Morska, Muzeum Bursztynu, Grodzisko, Pomnik Poległych Stoczniowców i Muzeum Solidarności, Katedra Oliwska...

     

  • Gdynia: Okręt - Muzeum "Błyskawiaca", Okręt "Dar Pomorza", Akwarium Gdyńskie...

     

  • Sopot: Molo, Latarnia Morska, Pomnik Jana Jerzego Haffnera, Krzywy Dom, Przystań Rybacka...

     

  • Malbork: Zamek krzyżacki - Muzeum Zamkowe...

     

  • Elbląg: Muzeum Archeologiczno-Historyczne...

     

Z tych wszystkich najbardziej podobał mi się Gdańsk... :-)

 

Środki transportu, z których korzystałam:

 

  • samochód osobowy ;)

  • autobus komunikacji miejskiej -  Warszawa

  • kolej PKP

  • autobus komunikacji miejskiej -  Gdańsk

  • SKM trójmiasto

  • autobus PKS

Zakwaterowanie:

  • Szkolne Schronisko Młodzieżowe - Filia Nr 2, ul. Kartuska 245b. Polecam :) Miła atmosfera.

Poznane osoby m.in.:

  • Łukasz z Gdyni - z Hospitality Club
  • Mirek i Łukasz z Malborka
  • Elżbieta i Jej dzieci z Torunia
  • Anna i Jej córka Dobromiła z Łodzi
  • Alexander i Denis z Rosji
  • Grzegorz i Jego trzej koledzy z Lublina
  • Marcin z Jego Mama z Katowic
  • ...

Wszystkim dziękuję za sympatię jaką mnie obdarzyli :)

Zabawne sytuacje:

jedna - Idąc plażą w Gdyni weszłam na kamień, który okazała się śliski. Poślizgnęłam się na nim i wpadłam prosto do morza w całym ubraniu z plecaczkiem, w którym znajdował się aparat fotograficzny i komórka. Na szczęście ani jednemu, ani drugiemu nic się nie stało. Mnie również :D

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z wyprawy w: Galeria zdjęć

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich ;)

 

sobota, 22 lipca 2006
Jeszcze przez jakiś czas w Gdańsku

Nadal jestem w schronisku. Pokój już zdałam. Doba hotelowa trwała tylko do 10:00. Autobus PkS mam dopiero o 19:50... W domu będę około godz. 10:00 jutro rano, czyli w niedzielę.
Dziś wybieram się jeszcze na plaże, do której jest ok. 15 km. W tym celu kupię sobie bilet dobowy, bo tak wyjdzie taniej...
Połaże troszkę po plaży i przejadę do centrum.
Z centrum przyjadę jeszcze do schroniska po bagaż, który zostawiłam w przechowalni.
Tak więc o 19:50 wyjazd z Gdańska. W Koninie będę o 5:25. Tam poczekam 2,5 godziny i odjadę do mojego miasteczka. Autobus z Konina będzie jechał ok. 1 godz. W miasteczku, z dworca mam ok. 2 km. Do domu będę musiała dojechać chyba taxówką. Jeszcze zobaczę. A może Ktoś z mojej rodzinki stęsknił się na tyle mocno, że po mnie wyjedzie rano? Mam nadzieję, że tak.
Kończę powoli tę notkę i tę podróż do uroczego 3miasta. Bez wątpienia będzie mi go brakować. Za jakiś czas na pewno tu powrócę.
Do zobaczenia na szlaku.

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich... Pa

piątek, 21 lipca 2006
Gdańsk... Malbork...

Dziś wybrałam się do Malborka. Było nawet miło. Wiele straganów do zobaczenia... ;) Sam zamek zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Nie spodziewałam się, że jest taki rozległy, i taki piękny. Jak zwykle zrobiłam mnóstwo zdjęć. Pochodziłam sobie wokół zamku i kiedy poczułam się całkiem zmęczona wróciłam na dworzec PKP, skąd odjeżdżał mój pociąg SKM do Gdańska. Musiałam na niego poczekać prawie godzinę. Miałam więc czas, by odpocząć.
Po powrocie do Gdańska udałam się na zwiedzanie Starego Miasta, tam też w jednej z knajpek dla turystów zjadłam pyszny obiad. Spacerując ul. Długą trafiłam na restaurację wegetariańską. Od razu pomyślałam o... Jestem pewna, że kiedyś będziemy mieć okazję razem się tam wybrać.
Potem wróciłam do schroniska.
Przed wyjazdem do Malborka zasięgnęłam informacji na temat połączenia PKS/PKP z moim miasteczkiem. Okazało się, że znacznie wygodniej będzie dojechać autobusem PKS. Odjeżdża on o 19:50. Niestety będę musiała zrobić coś z bagażem do tej godziny, od 10 rano, kiedy to muszę zwolnić pokój. Nadal zastanawiam się co zrobić. Opcja dojechania pociągiem odpada, bo będę musiała przesiadać się w sumie kilka razy - trzy lub nawet cztery. Pozostaje więc tylko autobus, którym dotrę do celu nad ranem.
Na pewno coś wymyślę w związku z bagażem.
Do południa postaram się pojechać na plażę i "pożegnać się" z morzem.
Tak więc przede mną ostatnia noc w schronisku i Gdańsku... Zapewne będę tęsknić za tym schroniskiem, ludźmi i samym miastem. Spędziłam w nim wiele miłych chwil... :-)
U nasza oknem ulewa. Ostatni dzień tutaj i pada deszcz... Jak dotąd zawsze były upały. Super.

P.s. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich, a w szczególności dla podróżników czyli/i ludzi pozytywnie "zakręconych"...

Następna notka będzie już zapewne z domu.

czwartek, 20 lipca 2006
Gdańsk... Gdynia... Sopot...

O świcie wyruszyłam do Gdyni na spotkanie z moim miłym przewodnikiem. Umówiliśmy się na Dworcu Wzgórze św. Maksymiliana. Stamtąd skierowaliśmy nasze kroki w kierunku morza, pokonując spory dystans miedzy z Gdynią, a  Sopotem wzdłuż morza. Słońce świeciło, a nam dotrzymywały humory. Morze, mimo swojego zapachu bardzo mi się podobało. Nad Bałtykiem byłam pierwszy raz w życiu.
Po dotarciu do Sopotu zeszliśmy z plaży i udaliśmy się w stronę miasta. Tam zahaczyliśmy o lodziarnię. Jedząc przepyszne lody dotarliśmy do Dworca Głównego PKP. Tam musieliśmy się już pożegnać. Mój sympatyczny przewodnik pokazał mi wszystko, co było do zobaczenia w 3mieście.
Może kiedyś... gdzieś... na jakimś szlaku jeszcze się spotkamy.
Tak więc przez jakiś czas samodzielnie zwiedzałam "Monciak" i okolice. Wdrapałam się na 35-metrową latarnię morską skąd podziwiałam panoramę miasta (dostałam nawet pamiątkowy "certyfikat" zdobywcy latarni) , dalej obejrzałam sporą ilość zdjęć  na wystawie National Geographic.
Następnie SKM wróciłam do Gdańska na Dworzec Gł., a stamtąd autobusem podmiejskim do schroniska.
Jutro ostatni punkt mojej wycieczki - Malbork - i ciekawa, plenerowa impreza "Oblężenie Malborka". Polecam. Trwa do niedzieli 23 lipca. Informacje można znaleźć na stronie:
http://www.malbork.pl/
Wkrótce postaram się napisać więcej o mojej wyprawie i zamieścić jakieś foteczki.

Serdeczne pozdrowienia, ze słonecznego - jak dotąd - 3miasta dla wszystkich, a w szczególności dla Agaty i Łukasza.

P.s. Łukasz... jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za sympatyczne chwile i garść cennych informacji na temat 3miasta :)

środa, 19 lipca 2006
Zwiedzania ciąg dalszy...

Zwiedzania ciąg dalszy...

Dziś od samego rana wybrałam się na zwiedzanie miasta. Tym razem miałam bardzo sympatycznego przewodnika Łukasza, który zaprezentował mi najpiękniejsze zakątki Gdańska. M.in. kościół św. Katarzyny, ulicę Mariacką, gdzie słuchaliśmy miejscowych artystów, dotarliśmy też do Wielkiego Młyna, Fontanny Neptuna i Żurawia oraz Krzyża Milenijnego w Forcie Grodzisko skąd podziwialiśmy panoramę całego miasta. Dobre wiatry pokierowały nas do katedry Oliwskiej i Parku Oliwskiego i Palmiarni.
Kiedy mój towarzysz wrócił do swoich zajęć, ja tymczasem dalej zwiedzałam urokliwe Stare Miasto. Dotarłam do Pomnika Poległych Stoczniowców. Niestety muzeum było już zamknięte. Być może jeszcze tam wrócę.
Jutro ciąg dalszy zwiedzania 3miasta, także w towarzystwie mojego sympatycznego przewodnika (więcej o Nim napiszę później). Jutrzejszym naszym celem jest Gdynia i Sopot.
Po powrocie do domu załączę jakieś ciekawe zdjęcia. Być może będę na nich także ja. Dzięki mojemu koledze powstały takie, na których jestem także ja.
P.s. Pozdrowienia dla Wszystkich, a w szczególności dla Łukasza, który mam nadzieję zajrzy tu w najbliższych dniach.
Do zobaczenia na szlaku :D

C.d...

Jestem jeszcze na chwilę. Zaraz będę musiała skończyć, bo w naszym schronisku już dawno rozpoczęła się cisza nocna.
Wczoraj (we wtorek) naprawdę dużo zwiedzałam. Weszłam na wieżę widokową kościoła Mariackiego, skąd podziwiałam panoramę miasta. Chodziłam po ulicy Mariackiej, i innych, których nazw teraz nie pamiętam. Wkrótce napiszę o tym więcej.
Dziś (w środę) zamierzam więcej pozwiedzać i porobić kilka fotek ciekawych miejsc. Wcześniej jednak będę musiała skorzystać z jakiejś k@fejki internetowej i zgrać zdjęcia z aparatu. Mieści się w nim żenująca ilość - tylko 50-55 zdjęć.
Dobranoc :)

wtorek, 18 lipca 2006
Gdańsk

Jestem w Gdańsku, w milutkim schronisku, gdzie korzystam z Internetu.
Dziś zwiedzałam pobieżnie gdańską starówkę. Jutro pozostałe miejsca w trójmieście.
Później opiszę więcej z mojej wyprawy tutaj.

niedziela, 16 lipca 2006
Wyjazd

Nastąpiła mała zmiana planów. Do Gdańska zamiast przez Konin w poniedziałek, pojadę już dziś przez Warszawę. W stolicy przenocuje, a jutro przed południem udam się dalej. Podróż potrwa ok. 6 godzin. To oczywiście bardzo długo, ale co tam... Są wakacje, jest ciepło, mamy Wolność... i trzeba się poświecić dla przygody ;D

Jestem prawie spakowana. Zabieram ze sobą mnóstwo rzeczy. Oczywiście same niezbędne... Wiadomo jak to jest. W podróży wszystko może sie przydać.

Największym moim zmartwieniem (poza tym co zabrać do ubrania) jest karta pamięci, a raczej jej brak. Nie wróciła z serwisu, bo już jej nie produkują. Tak więc mam tylko 32 MB pamięci wewnętrznej. Szok!!! Będę musiała więc kupić sobie dodatkową kartę... lub korzystać z kafejki internetowej. I tak źle, i tak nie dobrze.

Mam nadzieję, że znajdę jakieś dobre i tanie kafejki w mieście, w których nagrywają na płyty CD "za grosze" lub jakiś zakład fotograficzny, ale to i tak nic nie pomoże, bo na 32 MB mieści się tylko 50 fotek najniższej jakości, czyli 1280x960.

Muszę już kończyć.

Postaram sie odzywać w ciągu tych dni...

Do zobaczenia na szlaku.

środa, 12 lipca 2006
Informacjie o 3mieście.

Dziś jest trochę chłodniejszy dzień, co wcale nie znaczy, że zimny. Na termometrach zamiast 35 st. C, jest 28... Nie duża różnica, ale odczuwalna. Ma tylko nadzieję, że następny tydzień będzie gorący, że ciepłe dni nadal nas będą lubić...

Jeszcze całe cztery dni do wyjazdu. Poszukuję różnych informacji o miejscach, które zamierzam odwiedzić, ale średnio mi idzie, czy w praktyce informacje okażą się przydatne, zobaczę na miejscu.

Io sono... - Italiano

Mi chiamo Eva.

Sono polacca, abito in Wielkopolska.

Ciao!

P.s. Słabiutko znam ten język, więc teraz tylko tyle... za błędy przepraszam.

wtorek, 11 lipca 2006
Moje podróżowanie

W swoim życiu odbyłam kilka małych i większych podróży. Nie są to niestety wielkie "podboje" świata, jakich dokonywali podróżnicy - Tacy jak Kinga&Chopin, Beata Pawlikowska, Martyna Wojciechowska, czy Jarek Sępek. Jednak z każdej, choćby małej wyprawy bardzo się cieszę. Podróże kształcą i wzbogacają, dają wiele radości i odprężenia... (każdy już o tym wie).

Wkrótce postaram się opisać i być może zilustrować niektóre z nich.

Teraz, na razie moje myśli zaprząta zbliżający się wyjazd na urlop, który zaplanowałam spędzić na północy naszego pięknego kraju. Wybieram się tam pociągiem, choć marzy mi się "wielka" wyprawa autostopem. Może następnym razem... może... gdy zbiorę się na odwagę(?)

Do zobaczenia na szlaku... :-)

P.s. Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich podróżników. W szczególności dla Ewy - autostopowiczki i Jarka Sempeck'a.

niedziela, 09 lipca 2006
Viva Italia - Mundial 2006

Chociaż tę stronkę założyłam po to, by pisać o podróżach, nie mogę nie napisać o temacie nr 1 - Mundialu.

Mundial 2006 wygrali Włosi...

Viva

Italia

Gratulacje dla obu drużyn :*

 

środa, 05 lipca 2006
Discavery w kosmos

W kosmos...

Wahadłowiec Discovery wystartował we wtorek z przylądka Canaveral o godzinie 14.38 czasu lokalnego (20.38 czasu polskiego). To trzecie podejście do startu w tym tygodniu, wcześniejsze próby zostały odwołane z powodu złej pogody. Dzisiejszy lot jest pierwszym lotem tego promu kosmicznego od ponad roku, a dopiero drugim od katastrofy Columbii w lutym 2003 roku. Discovery z siedmioma astronautami na pokładzie ma się połączyć z Międzynarodową Stacją Kosmiczną (ISS), by pozostawić tam na pół roku Niemca Thomasa Reitera. W ładowni promu jest ponad dwie tony zaopatrzenia i sprzętu technicznego dla stacji orbitalnej. (PAP)

:)

wtorek, 04 lipca 2006
Włochy - Niemcy

Telewizyjna "dwójka" nadaje mecz Włochy - Niemcy. Oglądam. Jest wiele emocji. Liczę - mam nadzieję - na wygraną Włochów. Lubię Włochów i Włochy...

Czekam na rozwój wydarzeń. Mam nadzieję, że wygrają moi faworyci. Jest już dogrywka i wciąż 0:0. Chyba na pewno nie obejdzie się bez rzutów karnych - "gry diabła".
Jednak jest bramka hip... hip... hurra!!!! Jest 1:0 dla Włochów. "Makaroniki" prowadzą.
2:0 dla Italii. 120 minuta. Włosi wygrali !!! :)

VIVA ITALIA

Mundial 2006

zwykły dzień

Blogowanie w blox'ie ma swoje plusy - niestety nieliczne. Administrator portalu poświęca użytkownikowi tylko 10 MB pamięci na grafikę. Dla mnie to wiele znaczy. Poza tym nie można zamieścić albumu ze zdjęciami. Nie zauważyłam też licznika odwiedzin.

Jak na razie pozostanę tutaj i będę pisać, ale myślę o zbudowaniu "normalnej" strony.

U mnie wszystko dobrze. W pracy dość szybko minęło. Nie ma co marudzić.

Do urlopu 10 dni. Szybko minie... Jak na razie nie poczyniłam jeszcze żadnych przygotować do wyjazdu. To będzie krótka - krajowa wyprawa, więc szczególnych przygotowań nie muszę dokonywać.

Muszę poprzeglądać strony internetowe opisujące zabytki i inne atrakcje w miejscach, które zamierzam odwiedzić.

 
1 , 2